Obóz zimowy Chludowian w Zakopanem (10-17.02.2018)

Kilka dni temu, pełni wrażeń, nowych doświadczeń i umiejętności, powróciliśmy na wielkopolską ziemię. A było to tak:

W sobotę 10 lutego przed godziną szóstą rano wspólnie wyruszyliśmy w podróż na nasz długo wyczekiwany obóz zimowo-taneczny do Zakopanego. Już od samego początku uczestnicy wyjazdu byli bardzo podekscytowani, choć może trochę zaspani! Jednak uśmiech gościł na twarzach wszystkich. Podróż, wbrew wcześniejszym przypuszczeniom, minęła dość szybko. Śpiew, filmy i wspólne rozmowy, wypełniły czas naszej wędrówki. Dotarliśmy na miejsce – do zupełnie innej krainy. Pełnej śniegu, mroźnego powietrza, pięknych sopli lodu, zwisających z okolicznych budynków. W tej krainie czekali na nas także niektórzy rodzice, dzieci, pan Tomasz, pan Sławek wraz z wcześniej dojeżdżającą młodzieżą. Wszyscy bardzo szybko odnaleźli się w tym miejscu. Rozradowane dzieci i również starsi wyskakiwali z autobusu i już nie mogli doczekać się wyjścia na śnieg.

Najpierw jednak trzeba było zająć się czynnościami organizacyjnymi. Rozpoczęliśmy pierwszy dzień rozpakowaniem, przepyszną obiadokolacją i pierwszymi zajęciami taneczno-muzycznymi, w których każdy mógł wykazać się znajomością piosenek/przyśpiewek ludowych, przedstawić swoje zdolności teatralno-aktorskie i nawiązać relacje z grupą. Śmiechu było po pas. Można by rzec, że ten entuzjazm towarzyszył nam przez cały pobyt. Czasem było go mniej, głównie przez zmęczenie, czasem więcej… Nigdy nie zabrakło choć jednego promyka uśmiechu.

Cóż się dziwić? Atrakcji było wiele. Było to, co na obozie tanecznym najważniejsze – jak mówiła pani Renata – „tańce, tańce i jeszcze raz tańce”J. O kwestie artystyczne rewelacyjnie zadbała kadra instruktorska, która niezawodząc bogactwem swoich pomysłów, potrafiła dostarczyć dzieciom nowych umiejętności. Codzienne ćwiczenia – czasem nawet kilka razy dzienne – nie zniechęcały naszych uczestników. Nawet najmłodsi tancerze, przyprowadzani na zajęcia przez rodziców, dzielnie stawiali czoła zmęczeniu i wytrwale robili kolejny krok na drodze tancerza.

Przyszła też pora na zapoznanie się z okolicą. Dobrą okazją było niedzielne wyjście do kościoła pw. Świętego Krzyża, a w drodze powrotnej zabawy na śniegu, na górce w pobliskim parku. Tak dotlenieni, wybawieni, w podskokach wspólnie powędrowaliśmy na zajęcia taneczne.

Poniedziałek był kolejnym dniem, w którym pracowaliśmy nad kondycją – taniec i popołudniowy spacer na największą skocznię narciarską – Wielką Krokiew, to był nie lada wyczyn. Młodzież wjechała wyciągiem na samą górę skoczni, by stamtąd próbować dojrzeć najmłodszych, którzy zostali na dole, by podjąć wyzwanie wydostania się z lodowego labiryntu.

We wtorek przyszła pora na długo wyczekiwane narty – atrakcja dla dużych i małych, która pozwoliła na nabranie nowych sił i chęci do dalszej pracy tanecznej. Nasz kochany kierowca zawiózł nas do Murzasichla, gdzie czekał na nas Michał Stasik i jego towarzysz Paweł, którzy pod swoje skrzydła wzięli i dużych i małych, którzy po raz pierwszy zmierzyli się z nartami zjazdowymi. Dzięki ich uprzejmości i cierpliwości, jeszcze tego samego dnia, mogliśmy samodzielnie zjechać ze stoku narciarskiego. Przez trzy kolejne dni towarzyszyli nam w naszych narciarskich przygodach. I najstarsi i najmłodsi, wszyscy razem, już trzeciego dnia mogliśmy zjeżdżać z pełną satysfakcją. Nie straszny był upadek, śnieg sypiący w oczy, czy mróz. Towarzyszące zmęczenie – znikało, pozostawała radość, która rozgrzewała i nakręcała do dalszych działań.

Nasz obóz nie byłby taki sam, gdyby nie spotkanie z naszym zaprzyjaźnionym zespołem Młode Bartusie z Murzasichla, który pomógł nam poznać góralskie kroki taneczne. Oraz niezapomniana prelekcja, prowadzona panią Kasię Chowaniec – Trebunię, dzięki której poznawaliśmy kulturę, tradycję i tańce góralskie. Przepięknie przygotowana prezentacja, wzbogacona licznymi rekwizytami, pomogła nam zrozumieć wygląd strojów podhalańskich. Mieliśmy też czas na odpoczynek w Zakopiańskim Aquaparku oraz szaleństwo zakupów na słynnych Krupówkach.

Każdy z uczestników wyjazdu, bez względu na pełnioną funkcję, czy to opiekun, czy rodzic, dziecko albo instruktor, ma swoje niezapomniane wrażenia. Każdy dzień był wyjątkowy, każdy niósł ze sobą nowe przeżycia. Jedni będą wspominać ogrom zajęć tanecznych, drudzy – zjazd na nartach, trzeci – Krupówki i wyjście na skocznię. Najważniejsze było to, że budziliśmy się i zasypialiśmy pełni wrażeń i pozytywnych emocji.